Image by Jörg Möller from Pixabay
Śmierć bliskiej osoby zawsze wiąże się z trudnymi decyzjami. Oprócz emocji pojawiają się pytania prawne, na które nie zawsze łatwo znaleźć odpowiedź samodzielnie: kto dziedziczy, w jakiej kolejności, co zrobić z majątkiem obciążonym infrastrukturą przesyłową i czy w ogóle można dochodzić swoich praw wobec dużych przedsiębiorstw energetycznych. Polskie prawo daje dziedziczącym konkretne narzędzia – pod warunkiem, że wiedzą, jak z nich skorzystać. Wyrok Trybunału Konstytucyjnego P 10/16 przewrócił do góry nogami dotychczasową praktykę sądową w sprawach służebności przesyłu, a regulacje kodeksu cywilnego dokładnie określają, kto i na jakiej podstawie wchodzi w prawa po zmarłym. Znajomość tych przepisów może zadecydować o odzyskaniu dziesiątek, a niekiedy setek tysięcy złotych.
Gdy ktoś umiera bez testamentu, gdy sporządzony testament okazuje się nieważny lub gdy osoby wskazane w testamencie nie chcą bądź nie mogą przyjąć spadku, zastosowanie mają przepisy kodeksu cywilnego regulujące dziedziczenie ustawowe. Ustalają one precyzyjnie, kto i w jakiej kolejności staje się spadkobiercą. Znajomość tych reguł bywa niezbędna, by uniknąć konfliktów rodzinnych i niepotrzebnych sporów sądowych. Pierwsza i najszerzej stosowana zasada dotyczy małżonka i dzieci spadkodawcy. Oboje dziedziczą jednocześnie, przy czym małżonek otrzymuje co najmniej jedną czwartą spadku, a pozostała część przypada dzieciom w równych częściach. Kolejność dziedziczenia zmienia się dopiero wtedy, gdy dzieci nie ma lub gdy wszystkie odrzuciły spadek. W takim przypadku do dziedziczenia dochodzą rodzice zmarłego. Gdy jedno z rodziców nie żyje, jego udział przechodzi na rodzeństwo spadkodawcy, a jeśli i oni nie żyją – na ich zstępnych. Gdy brakuje małżonka, dzieci, rodziców i rodzeństwa, schemat dziedziczenia obejmuje dalszych krewnych: dziadków oraz ich potomków. Polskie prawo przewiduje przy tym pewne wyjątki, takie jak dziedziczenie przez pasierbów, jednak wyłącznie w ściśle określonych okolicznościach. Dopiero w sytuacji całkowitego braku spadkobierców ustawowych majątek przechodzi na gminę ostatniego miejsca zamieszkania zmarłego lub na Skarb Państwa.
Równość udziałów to jedna z podstawowych zasad dziedziczenia w ramach tej samej grupy. Dzieci zawsze dziedziczą w częściach równych, a małżonek ma ustawowo zagwarantowany udział minimalny. Szczegółowe wyliczenia bywają jednak skomplikowane, zwłaszcza gdy w grę wchodzi kilkoro dzieci z różnych związków, nieuregulowane wspólnoty majątkowe albo majątek nabyty częściowo przed i częściowo po zawarciu małżeństwa. Postępowanie spadkowe wiąże się z koniecznością uzyskania stwierdzenia nabycia spadku – w drodze aktu notarialnego lub orzeczenia sądowego. Bez tego dokumentu spadkobierca nie może skutecznie zarządzać odziedziczonym majątkiem ani dysponować nieruchomościami. Jeśli w skład spadku wchodzi nieruchomość obciążona infrastrukturą przesyłową, od właściwego przeprowadzenia postępowania zależy, czy nowy właściciel będzie mógł dochodzić roszczeń wobec przedsiębiorstwa przesyłowego na podstawie aktualnych przepisów. Sprawy spadkowe, mimo że uregulowane przepisami, w praktyce często generują spory. Dochodzi do nich przy podziale majątku, ustalaniu wysokości zachowku lub kwestionowaniu ważności testamentu. Profesjonalne wsparcie adwokata pozwala przejść przez ten proces sprawnie i bez zbędnego przedłużania konfliktu.
Przez wiele lat właściciele nieruchomości obciążonych infrastrukturą przesyłową znajdowali się w trudnym położeniu. Sądy masowo oddalały ich roszczenia, uznając, że przedsiębiorstwa energetyczne, gazowe czy telekomunikacyjne skutecznie zasiedziały prawo do korzystania z cudzych działek. Wyrok Trybunału Konstytucyjnego P 10/16 zakończył ten stan rzeczy, stwierdzając jednoznacznie, że zasiedzenie służebności przesyłu przed 2008 rokiem bez wydania decyzji wywłaszczeniowej jest niezgodne z Konstytucją i Konwencją Praw Człowieka. Trybunał przypomniał, że służebność przesyłu jako instytucja prawna istnieje w polskim prawie dopiero od 2008 roku. Nie można więc liczyć okresu korzystania z gruntu w czasach PRL na poczet zasiedzenia prawa, które wówczas w ogóle nie istniało. Ograniczenie prawa własności musi wynikać wprost z ustawy i wiązać się z wypłatą odszkodowania. Jeśli nie wydano decyzji wywłaszczeniowej, właściciel nigdy nie wyraził zgody i nigdy nie dostał żadnego wynagrodzenia, a mimo to przedsiębiorstwo przez dekady korzystało z jego działki – to nie ma żadnej podstawy prawnej, by taki stan akceptować. Praktyczne konsekwencje wyroku są poważne. Przedsiębiorstwo nie może powołać się na zasiedzenie służebności przesyłu, jeśli urządzenia powstały przed 2008 rokiem, nie było decyzji wywłaszczeniowej, infrastrukturę wzniesiono bez zgody właściciela i bez umowy. Co więcej, Trybunał wyraźnie wskazał, że pozwolenie na budowę to dokument dotyczący techniki realizacji inwestycji, a nie tytuł prawny uprawniający do zajęcia cudzego gruntu.
Właścicielowi działki obciążonej takimi urządzeniami przysługuje kilka rodzajów roszczeń. Po pierwsze, wynagrodzenie za bezumowne korzystanie z nieruchomości za okres do sześciu lat wstecz – kwoty sięgają niekiedy kilkuset tysięcy złotych, zwłaszcza gdy działka leży na terenie o wyższej wartości rynkowej lub gdy przebiega przez nią sieć wysokiego napięcia. Po drugie, można żądać sądowego ustanowienia służebności przesyłu za jednorazowym lub okresowym wynagrodzeniem na podstawie art. 305² §2 kodeksu cywilnego. Po trzecie, gdy infrastruktura uniemożliwia zabudowę działki, właściciel może domagać się usunięcia urządzeń przesyłowych – to roszczenie ma przy tym silną moc negocjacyjną, bo przedsiębiorstwa zwykle wolą zawrzeć ugodę i zapłacić, niż przebudowywać sieć. Wyrok TK otworzył też drogę do wznowienia spraw zakończonych prawomocnie w ciągu ostatnich dziesięciu lat, jeśli sąd oddalił roszczenia właściciela, powołując się na zasiedzenie służebności przesyłu. Takie postępowanie pozwala ponownie zbadać, czy przedsiębiorstwo w ogóle posiadało tytuł prawny do gruntu. Prawidłowe sporządzenie wniosku o wznowienie wymaga specjalistycznej wiedzy z zakresu prawa rzeczowego, administracyjnego i energetycznego – to jeden z tych momentów, gdzie błąd formalny może przekreślić szansę na odzyskanie należnych świadczeń. Kancelaria OWO Adwokaci prowadzi sprawy tego rodzaju, analizując stan prawny każdej nieruchomości od podstaw: sprawdza, czy istnieje decyzja wywłaszczeniowa, czy dokumentacja geodezyjna pokrywa się z faktycznym przebiegiem urządzeń i jakie roszczenia finansowe są możliwe do udowodnienia. Jeśli przedsiębiorstwo proponuje szybkie podpisanie umowy służebności, taką ofertę zawsze należy poprzedzić analizą prawną – często kwoty proponowane przez firmy przesyłowe są wielokrotnie zaniżone względem tego, co właściciel mógłby uzyskać na drodze sądowej lub w negocjacjach prowadzonych przez pełnomocnika. Adwokaci z kancelarii OWO Adwokaci reprezentują klientów z całej Polski, prowadząc postępowania sądowe, negocjacje ugodowe i sprawy o wznowienie – z siedzibami we Wrocławiu i Jeleniej Górze, a także w formie konsultacji online.