Najprawdopodobniej w piątek 30 stycznia, w godzinach porannych, dojdzie do niekontrolowanego wejścia w atmosferę drugiego stopnia chińskiej rakiety Zhuque-3 (ZQ-3). Jak informuje Polska Agencja Kosmiczna (POLSA), nie ma pewności, że obiekt ulegnie całkowitemu spaleniu. Oznacza to, że część szczątków może dotrzeć do powierzchni Ziemi, a Polska – ze względu na przebieg orbity – znajduje się na potencjalnej trasie przelotu.
Centrum Operacyjne SSA POLSA od kilku dni prowadzi ciągły monitoring obiektu oznaczonego jako ZQ-3 R/B (NORAD: 66877, COSPAR: 2025-282A), który został wyniesiony na orbitę 3 grudnia 2025 roku z kosmodromu Jiuquan w Chinach.
– Na podstawie aktualnych informacji o położeniu orbitalnym szacujemy wejście obiektu w atmosferę Ziemi pomiędzy 29 stycznia 2026 r. godz. 18:03 UTC a 30 stycznia 2026 r. godz. 20:17 UTC. Środek okna niepewności wejścia w atmosferę szacujemy obecnie na 30 stycznia 2026 r. godz. 07:10 UTC ± 13 godzin – przekazuje w oficjalnym komunikacie Polska Agencja Kosmiczna.
Jak podkreślają eksperci, ze względu na nachylenie orbity wynoszące niemal 57 stopni, trajektoria lotu obiektu przebiega nad znaczną częścią Europy, w tym nad Polską.
– Ze względu na szacowaną masę oraz nieznaną strukturę obiektu nie ma pewności, czy ulegnie on całkowitemu spaleniu w atmosferze Ziemi. Krajowe służby i instytucje są na bieżąco informowane zgodnie z obowiązującymi procedurami – dodaje POLSA.
Zhuque-3 to nowa rakieta opracowana przez prywatną chińską firmę LandSpace. Projekt od początku był prezentowany jako odpowiednik amerykańskiego Falcona 9 – rakiety wielokrotnego użytku. Jej pierwszy lot orbitalny odbył się 3 grudnia 2025 roku i zakończył się częściowym sukcesem.
Pierwszy stopień rakiety rozbił się podczas próby lądowania, natomiast drugi stopień poprawnie znalazł się na orbicie, potwierdzając zdolności orbitalne całego systemu. To właśnie ten drugi stopień – ważący według różnych szacunków od 8 do ponad 12 ton – jest dziś źródłem alertu.
Obiekt krąży obecnie po bardzo niskiej orbicie. Perygeum, czyli najniższy punkt orbity, spadło już do około 125–135 km, co oznacza silne hamowanie przez górne warstwy atmosfery i nieunikniony proces deorbitacji.
Europejski system nadzoru przestrzeni kosmicznej EU SST wskazuje, że centralny moment deorbitacji przypada na piątek 30 stycznia około godziny 9:42–12:04 czasu polskiego, przy wciąż bardzo szerokim oknie niepewności sięgającym nawet kilkunastu godzin.
Z punktu widzenia Polski kluczowe są prognozy przelotów nad naszym terytorium. Aktualne dane wskazują, że obiekt może przelecieć:
Jeśli proces rozpadu nastąpiłby w jednym z tych okien czasowych, teoretycznie możliwe byłoby zaobserwowanie fragmentów obiektu, zwłaszcza nad Bałtykiem.
Do sytuacji odniósł się popularyzator astronomii Karol Wójcicki, autor profilu „Z głową w gwiazdach”.
– Ryzyko, że cokolwiek spadnie akurat na teren zamieszkany, jest statystycznie bardzo małe. Najbardziej prawdopodobnym scenariuszem pozostaje rozpad nad oceanem lub słabo zaludnionymi obszarami – podkreśla.
Eksperci zwracają uwagę, że podobne sytuacje zdarzają się regularnie, a duże okna niepewności są czymś absolutnie normalnym na tym etapie prognoz.
[ZT]16173[/ZT]
[ZT]557[/ZT]
Dla mieszkańców Wielkopolski temat brzmi szczególnie znajomo. Niespełna rok temu, 19 lutego, na terenie regionu odnaleziono niespalone szczątki drugiego stopnia rakiety Falcon 9 firmy SpaceX. Tamten incydent pokazał, że choć ryzyko jest niewielkie, nie jest ono zerowe.
[ZT]12520[/ZT]
[ZT]12529[/ZT]
Według informacji przekazanych przez Ministerstwo Obrony Narodowej, po zdarzeniach z lutego 2025 roku wprowadzono dodatkowe usprawnienia w komunikacji międzyinstytucjonalnej.
– MON potwierdza, że Polska Agencja Kosmiczna przekazała informacje o potencjalnym zagrożeniu 27 stycznia, a dzień później zostały one zaktualizowane. Obecne mechanizmy monitorowania i notyfikacji funkcjonują stabilnie – podaje Karol Wójcicki.
Specjaliści podkreślają, że dane orbitalne są aktualizowane co kilka godzin, a kolejne prognozy będą stopniowo zawężać zarówno czas, jak i możliwe miejsce wejścia obiektu w atmosferę.
Na razie nie ma powodów do paniki, ale – jak zaznaczają eksperci – warto śledzić oficjalne komunikaty i być świadomym, z jakim zjawiskiem mamy do czynienia.
Brak komentarza, Twój może być pierwszy.
Dodaj komentarz
Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu ejarocin.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas lub użyj przycisku Zgłoś komentarz