Problem związany z finansowaniem sieci szkół, w ogóle oświaty, to nie jest problem, który narodził się teraz. To jest problem będący sporym obciążeniem finansowym dla samorządów od wielu lat. Dotychczas na naszym terenie mówiło się tylko o tym, na jakim poziomie gmina - w odniesieniu do ilości mieszkańców, których mamy ponad 8,5 tysiąca - prowadzi pięć szkół podstawowych dla około 780 uczniów. Biorąc pod uwagę demografię uważam, że nie należy czekać na to, co się stanie, tylko reagować odpowiednio wcześniej, aby zaradzić problemom, które już teraz nas dotykają i narodzą się w przyszłości. Tendencja jest niestety spadkowa. Jeśli spojrzymy na perspektywy dla obwodu Klęka, to dane są alarmujące. Z urodzeń wynika, że w roku szkolnym 2026/27 będzie 22 uczniów, rok później 15, dwa lata później - jedynie 11, a w roku 2029/30 - 14, zakładając, że wszyscy uczniowie pójdą do szkoły w Klęce. Co roku Centrum Usług Wspólnych przygotowuje dokument, który przedstawia sytuację w oświacie, Te dane są przekazywane radnym. W ramach kontroli zarządczej przeanalizowano oświatę pod względem finansowym. Następnie, aby nie być oskarżonym o jednostronność, zleciliśmy podmiotowi zewnętrznemu niezależną analizę na podstawie danych, które posiada Centrum Usług Wspólnych. Dwie niezależne analizy miały bardzo zbieżne wnioski w temacie przyszłości gminnej oświaty. W związku z tym, że dzietność niestety mocno spadła w naszym społeczeństwie, w tej chwili możemy mówić wręcz o depopulacji. Abyśmy mogli wrócić do tego poziomu, który był wcześniej, kobiety, w wieku pozwalającym na posiadanie dzieci, powinny mieć statystycznie po 4,6 dziecka, czyli de facto 5. Wątpię, żeby było to możliwe.
Ma na to wpływ podejście do życia promowane w telewizji i przestrzeni publicznej. Takie, że przede wszystkim mamy myśleć o sobie, karierze, osobistym rozwoju, inwestować w siebie… A posiadanie rodziny jest gdzieś na końcu. Z biologią nie wygramy. Jest wiek, w którym posiadanie dzieci jest możliwe, Po osiągnięciu pewnej granicy nie jesteśmy w stanie oszukać naszej natury. Chciałbym, aby posiadanie dziecka stało się modne. Uważam, że posiadanie dziecka to niezwykły dar i jeden z najważniejszych, może najważniejszy, cel naszego istnienia.
W analizie jest to w inny sposób ujęte, gdyż kosztem jest oddział, a pieniądz niestety „idzie za uczniem”, a nie za - oddziałem. Najlepiej, gdyby w każdym oddziale szkolnym było 24-25 uczniów, gdy jest ich więcej, część z przedmiotów musi być prowadzona w grupach, wzrastają wtedy koszty. Jednak poważny problem zaczyna się, gdy w oddziale jest ich znacznie mniej, np. 11 czy 5 uczniów, gdyż zapłacimy za utrzymanie takiego oddziału tyle samo, co w przypadku oddziału, który liczy 24 uczniów. Musimy zachować takie same standardy edukacji, zatrudniając obowiązkową liczbę nauczycieli. Część szkół, które powstały na naszym terenie, była przygotowywana na około 300 dzieci. Wydatki na jednego ucznia w naszych placówkach, wahają się od około 17,5 tys. zł rocznie do nawet około 37 tys. zł. Najwyższy jest właśnie wydatek na dziecko w szkole w Klęce. Chcę zaznaczyć, że potrzeby oświatowe, czyli środki, które idą za uczniem, to około 9.477 zł (w 2025 r.). W związku z tym należy porównać, ile dostajemy środków finansowych na ucznia, a jaki jest faktyczny koszt rocznego utrzymania go w szkole. Na tę chwilę - w bieżącym roku - na oświatę przeznaczamy już prawie 30 mln zł. W tym roku z budżetu gminy - wyłącznie na bieżące utrzymanie oświaty - przekażemy prawie 9 mln zł. Z państwa otrzymaliśmy 21 mln zł. W zeszłym roku mieliśmy około 45 proc. wydatków bieżących przeznaczonych tylko na oświatę. W tej chwili jest już prawie 49 proc. Co więcej te kwoty nadal rosną. Na ostatniej sesji zaplanowaliśmy w budżecie gminy środki na podwyżki dla nauczycieli w kwocie ok. 575 tys. zł. Na tę podwyżkę nie otrzymaliśmy dodatkowego wsparcia od państwa.
Jak najbardziej. Osobiście zależałoby mi, aby szkoła w Klęce - mówimy tylko o szkole podstawowej, bo jeżeli chodzi o przedszkole i żłobek, analiza wskazała, że mają pozostać - również funkcjonowała, ale na innych warunkach finansowych. Na tę chwilę koszt utrzymania szkoły w Klęce to ponad 4,9 mln zł. Mamy tam 133 wychowanków w szkole podstawowej (95 uczniów) i przedszkolu (37 dzieci). Byliśmy na wizycie w niepublicznej szkole w Potarzycy, gdzie łącznie jest 117 dzieci. Koszt szkoły w Klęce to ponad 4,9 mln zł, a w Potarzycy 1,75 mln zł. Różnica między jedną, a drugą placówką jest tak ogromna, że aż trudno było nam uwierzyć w tę kwotę. Zaprosiliśmy dyrektora szkoły w Potarzycy na spotkanie z udziałem przedstawicieli każdej ze szkół w naszej gminie. Przede wszystkim zależy mi na przedstawicielstwu ze szkoły w Klęce. Na tym spotkaniu ma być dyrektor szkoły, przedstawiciele nauczycieli i pozostałych pracowników oraz rodziców. Życzyłbym sobie, żeby wśród grona przedstawicieli tej szkoły pojawiły się osoby, które będą chciały założyć stowarzyszenie, które poprowadziłoby szkołę w Klęce. Inną ścieżką prawną jest założenie fundacji i takie rozwiązanie obecnie również jest brane pod uwagę. Na temat dokładnej analizy dotyczącej różnic w zatrudnieniu, mamy nadzieję dowiedzieć się szczegółów na spotkaniu z dyrektorem szkoły w Potarzycy. Byłem zaskoczony dobrą ofertą, którą, przy takim poziomie finansowania, proponuje szkoła w Potarzycy. Chcemy dokładnie się dowiedzieć, jak można prowadzić szkołę przy znacznie niższym koszcie, świadcząc usługi na wysokim poziomie. Zdecydowanie ma tutaj znaczenie Karta Nauczyciela, która obowiązuje w szkołach publicznych i daje pedagogom wiele przywilejów - chociażby w pełni płatny rok na poratowanie zdrowia. Zupełnie inaczej są przeliczane koszty związane z pracą. Poza tym w ramach 40-godzinnego czasu pracy bezpośrednio w szkole „przy tablicy” nauczyciel ma obowiązek przepracować 18 godzin. Pozostałe godziny służą przygotowaniu się do lekcji, sprawdzeniu prac dzieci itp. Jeżeli nauczyciel ma taką wolę, to również w ramach tych pozostałych godzin może dodatkowo poświęcić czas dzieciom.
Żłobek w Klęce powstał m.in. dlatego, aby efektywniej wykorzystać budynek szkoły, była to próba władz gminy, aby zachować szkołę w takim charakterze jak dotychczas. Niestety, mimo tych starań, wskaźniki dotyczące kosztów nie są przychylne tej jednostce. Aby dać rodzicom z obwodu szkolnego Klęka możliwość zaopiekowania się naszymi najmłodszymi mieszkańcami, jest zasadne, żeby żłobek oraz przedszkole pozostały w tym miejscu. Jeżeli dojdziemy do likwidacji i zmiany sieci szkół, przedszkole będzie częścią szkoły w Nowym Mieście. To spowoduje możliwość lepszego zagospodarowania czasu pracy nauczycieli. Rozwiązanie, które zostało wskazane w analizie, jest jak najmniej ingerujące w przyszłość nauczycieli. Przez najbliższe dwa lata po tej reorganizacji nie ma znaczących oszczędności, ponieważ przenoszone oddziały z Klęki pozostaną w takim kształcie jak dotychczas. To działanie ma na celu zaproponowanie wszystkim nauczycielom oraz pracownikom administracji i obsługi szkoły w Klęce pracy w Nowym Mieście nad Wartą, jak i pozostałych jednostkach oświatowych na terenie naszej gminy. Oczywiście nie jesteśmy w stanie zagwarantować, że nauczyciele, którzy mieli dotychczas np. 1,5 etatu zachowają ten stan. Liczba godzin może się zmniejszyć, ale każdy ma zagwarantowany etat. W analizie zaplanowano przez pierwsze dwa lata zachowanie oddziałów szkolnych z Klęki wraz z ich przeniesieniem do Nowego Miasta, z jednoczesnym zagwarantowaniem możliwości pracy pedagogom i pozostałym pracownikom z Klęki. Dlatego przez pierwsze lata nie ma znaczącej optymalizacji kosztów. Mniejsze wydatki pojawiają się po dwóch latach, wówczas w pierwszej klasie będzie jeden oddział, co da pierwszą optymalizację kosztów w wysokości około 0,5 mln, zł (taki jest koszt jednego oddziału). W kolejnych latach około 1 mln, 1,5 mln itd. Inne rozwiązanie to połączenie oddziałów już w pierwszym roku, wówczas mamy optymalizację kosztów już w pierwszym roku w wysokości około 0,5 mln zł, jednakże takie rozwiązanie spowoduje brak możliwości zapewnienia pracy całej kadrze z Klęki. Tego nie chcieliśmy jednak proponować.
Miejscem spotkań i wydarzeń kulturalnych jest stadion gminny oraz sala w pałacu w Klęce, który jest własnością gminy. Do dyspozycji mieszkańców bezpłatnie udostępnione są sale spotkań. Pomieszczenia wykorzystywane są do aktywizacji społeczności lokalnej przez sołtysa i radę sołecką, miejscowe OSP oraz koła gospodyń wiejskich z Klęki i Aleksandrowa. W szkole odbywają się w zdecydowanej większości wydarzenia mające charakter typowo szkolny. W godzinach popołudniowych w szkole realizowane są np. zajęcia w ramach projektu „Bądź jak Iga i Hubert!” skupiające się na nauce i doskonaleniu gry w tenisa ziemnego. Przedsięwzięcie to realizuje Międzyszkolny Uczniowski Klub Sportowy „Ziółka-Akademia Sportowa” w Klęce, którego prezesem jest pan Michał Szczepański. Zajęcia w ramach tego projektu odbywają się także w szkole w Nowym Mieście. W tym roku gmina wsparła ten projekt dofinansowaniem w kwocie 14 tys. zł. Innym podmiotem korzystającym z gminnej infrastruktury sportowej w szkołach jest Uczniowski Klub Sportowy Akademia Piłkarskiego Rozwoju Lampart Jarocin, którego prezesem jest pan Łukasz Stachowiak. Gmina wsparła dwa projekty szkółki kwotą 10 tys. zł.
Wymienię spotkania, które inicjowałem lub w nich uczestniczyłem. 11 lutego odbyła się komisja i sesja z udziałem przedstawicieli nauczycieli i rodziców szkoły w Klęce. Z kolei 16 lutego uczestniczyłem w spotkaniu założycielskim Społecznej Rady ds. Oświaty zainicjowanej przez radnego Mariusza Nowaka. Na spotkanie zaproszeni zostali dyrektorzy szkół, przedstawiciele Rady Rodziców z Klęki, przedstawiciele grona pedagogicznego i pracowników, urzędnicy, przewodnicząca i wiceprzewodniczący rady i część radnych. 17 lutego odbyły się konsultacje z rodzicami dzieci szkoły podstawowej w Klęce na temat organizacji sieci szkół po podjęciu uchwały o zamiarze likwidacji szkoły podstawowej w Klęce i alternatywnych możliwości funkcjonowania tej szkoły w przyszłości. 24 lutego brałem udział w debacie zorganizowanej przez Radio Poznań w sprawie szkoły podstawowej w Klęce. 2 marca spotkałem się z pracownikami szkoły w Klęce w tym samym temacie. 4 marca wraz z panią Małgorzatą Wiśniewską-Zabłocką – Sekretarz Gminy i przedstawicielką nauczycieli Zespołu Szkół w Klęce odwiedziliśmy Niepubliczną Szkołę Podstawową im. Jana Heweliusza w Potarzycy. Wcześniej zaproponowałem udział w spotkaniu przedstawicielom grona pedagogicznego oraz rodzicom. Na ostatniej sesji nauczyciele i rodzice mogli ponownie zabrać głos.
Narracja ze strony dyrektora szkoły w Nowym Mieście nad Wartą jest taka, że nie zmieszczą się tam uczniowie z Klęki. Dokonaliśmy analizy i odwiedziliśmy szkołę w Nowym Mieście wraz z panią Agnieszką Król dyrektor Centrum Usług Wspólnych i mecenasem Tadeuszem Konarskim, który przygotowywał analizę sieci szkół. Według naszych ustaleń ilość miejsca będzie wystarczająca, aby szkoła podstawowa działała w trybie jednozmianowym. Dodatkowo w szkole są również pomieszczenia obecnie nie wykorzystywane jako lekcyjne. W naszej placówce w Nowym Mieście funkcjonuje również szkoła zawodowa, którą chciałbym zachować.
Jeżeli zmierzymy odległość między szkołami w Klęce i Nowym Mieście, to są to 3 km. Od centrum Klęki jest 2,1 km, a między miejscowościami jest jeszcze mniej. Mamy obowiązek dowozu dzieci do szkoły oddalonej o ponad 3 km, jednakże mimo to chcemy zagwarantować dowóz, także z Klęki do Nowego Miasta. Niektórzy z obrońców szkoły głosili, że gmina chce zrzucić obowiązek dowozów na rodziców z obwodu szkolnego Klęka, ale to nie jest prawda.
Nie wszyscy są zainteresowani tym, żeby szkoła w Klęce istniała. Wielu mieszkańców z miejscowości, które nie posiadają szkoły na swoim terenie, nie twierdzi, że jej brak powoduje podupadanie społeczności, bo nie będzie możliwości żadnego spotykania się. W naszej gminie było więcej szkół i ich likwidacja nie doprowadziła do zniknięcia miejscowości. Część mieszkańców jest zdania, iż niekoniecznie najważniejsze jest finansowanie oświaty, ale również dbałość o inne zadania własne gminy - chociażby budowę dróg, utrzymanie ich, budowę, czy rozbudowę wodociągów i kanalizacji. O tym też należy pamiętać, bo te wszystkie koszty musimy pokryć z naszych dochodów, które posiada gmina. Jeżeli na któreś z zadań wydamy więcej środków, to nie wystarczy na inne. Dotychczas nie było akceptacji mojej propozycji, aby w Klęce powstała szkoła niepubliczna prowadzona przez stowarzyszenie. Było stanowcze nie. Wręcz takie podejście, że nikt z osób tam pracujących i posiadających prawa z Karty Nauczyciela nie chce rezygnować przywilejów. Sytuacja w tym zakresie nieco się zmieniła na ostatniej sesji. Wreszcie, ze strony rodziców i pedagogów, którzy zabiegają o to, żeby szkoła pozostała, przekazano sygnał do dialogu. Dotychczas było takie podejście, że szkoła ma zostać właściwie na takich samych warunkach, jak wcześniej. Jedna z propozycji, która padła ze strony nauczycieli i rodziców na spotkaniu dotyczącym założenia Rady Społecznej ds. Oświaty zainicjowanej przez radnego Mariusza Nowaka, mającej wypracować kompromis, była taka, żeby szkoła została publiczną w dotychczasowym charakterze, a po godzinie 14:00 były prowadzone, np. zajęcia dla seniorów. Tylko pytanie, jak to zorganizować? Sądzę, że byłoby to dość trudne ze względów bezpieczeństwa, BHP oraz przeciwpożarowych. Poza tym, jeżeli miałby być to Dom Seniora, to byłby wieczorny? Pytanie, czy seniorzy byliby zainteresowani… Są takie rozwiązania, które wykorzystują przestrzeń budynków szkolnych, ale z naszej wiedzy, ta część dla np. osób starszych jest ewidentnie oddzielona od części, która jest wykorzystywana przez szkołę i jej wychowanków. Sądzę, że takie rozwiązanie byłoby bardzo trudne do zrealizowania bez wyraźnego całodobowego oddzielenia. Zostało też przedyskutowane prowadzenie szkoły z oddziałami integracyjnymi. Ta propozycja wymagałaby pozyskania specjalistów, a z tym byłby olbrzymi problem. Skoro są takie jednostki w naszym sąsiedztwie, tworzenie kolejnej, bez zapewnienia odpowiedniej liczby pracowników z wymaganymi umiejętnościami, byłoby bardzo trudne. Następna propozycja, padła od dyrektora szkoły w Nowym Mieście. Zakładała pozostawienie w Klęce klas 1-3, a w Nowym Mieście klas 4-8 dla połączonych obwodów Klęka i Nowe Miasto. To jednak wiąże się z brakiem gwarancji pracy dla części nauczycieli. Z mojej strony na tym spotkaniu padła propozycja dotycząca założenia stowarzyszenia lub ewentualnie powierzenia tego zadania podmiotowi, który zajmuje się prowadzeniem szkół niepublicznych.
Wywołaliśmy uchwałę dotyczącą zamiaru likwidacji szkoły w Klęce. Część radnych - razem ze mną - była zdania, że niepodjęcie jej spowoduje odsunięcie tematu na nie wiadomo jaką przyszłość. Podjęcie jej spowodowało, że społeczność lokalna zainteresowana pozostaniem tej szkoły mocno się zaktywizowała. Przez wywołanie tej uchwały chciałem rozpocząć realną rozmowę na temat możliwych rozwiązań, które są do zaakceptowania przez obie strony, aby ta szkoła - skoro jest tak ważna - pozostała. Moim marzeniem jest to, aby szkoła podstawowa w Klęce pozostała i jej funkcjonowanie pochłaniało mniej środków finansowych. Przykładowo, by była prowadzona przez podmiot zewnętrzny - stowarzyszenie lub fundację - jako niepubliczna. Z naszej strony deklarujemy pomoc przy utworzeniu takiego podmiotu, ale też - co jest naszym obowiązkiem - wsparcie finansowe.
Taka propozycja z mojej strony padła, jednakże nie spotkało się to z aprobatą. Dopiero na ostatniej sesji pojawiło się zainteresowanie tą opcją. Mam nadzieję, że ta chęć zostanie utrzymana i pojawi się przestrzeń, aby ze sobą rozmawiać i poszukać kompromisu. Mnie interesuje optymalizacja kosztów przy zachowaniu dobrego poziomu nauczania. Tak, aby koszt istnienia tej placówki, uwzględniał nasze możliwości finansowe. Chciałbym, żebyśmy posiadali środki na inwestycje oczekiwane przez mieszkańców. Związane z poprawą infrastruktury, ale również jakości edukacji, np. na wprowadzenie obowiązkowych lekcji nauki pływania, czy takich, które spowodowałyby rozwój dodatkowych umiejętności i zainteresowań uczniów. Wiemy, jak ważne jest odpowiednie przygotowanie dzieci do życia w trudnym świecie, wymagającym od nas wiele, również odporności na stres. Jest też poruszana taka teza, że w małych klasach uczeń jest lepiej zaopiekowany i ma nauczanie indywidualne. Niestety nie przekłada się to bezpośrednio na lepsze wyniki z egzaminów. Odsyłam tu do artykułu „Szkoły są przykładem państwowej cywilizacji” z wypowiedzią pani minister Katarzyny Lubnauer i doświadczeń innych pedagogów w tym zakresie, którzy mówią, że jeżeli mamy liczniejszą klasę to między dziećmi pojawia się zdrowa rywalizacja, większe możliwości realizacji gier zespołowych. One starają się być lepsze od kolegi, co powoduje mobilizację i chęć wywalczenia jak najlepszego wyniku. Bardzo liczne szkoły są na przeciwległym biegunie, jest większa anonimowość i wynikające z tego problemy. U nas nie mamy do czynienia z tak licznymi szkołami.
Zwróciłem się do parlamentarzystów z naszego regionu - posłów z okręgów wyborczych nr 36 - Kalisz i 37 - Konin oraz senatorów z okręgów nr 96 i 91 - z apelem i propozycją przeorganizowania sposobu finansowania oświaty. Moim zdaniem należałoby zmienić wagi, które są obecnie używane i zwrócić uwagę na to, żeby środki szły na oddział, zabezpieczały możliwość jego funkcjonowania, a nie na dziecko. To pozwoli właśnie małym szkołom, ale i takim, które mają problemy z odpowiednią ilością dzieci, utrzymać się oraz zoptymalizować koszty związane z prowadzeniem placówek. Następna propozycja, która została przeze mnie przedstawiona, jest taka, że skoro chcemy utrzymywać małe szkoły, należy sobie zadać pytanie, do jakiego poziomu powinny one być finansowane. Nikt z samorządowców, posłów czy ministrów nie chce być likwidatorem i brać na siebie tego całego hejtu. Uważam, że powinien być ustalony standard, do jakiego poziomu finansujemy szkołę. Jeżeli ta nie osiąga danego poziomu, z automatu powinna być przeznaczona do likwidacji. Wentylem bezpieczeństwa mogłaby być propozycja, aby tą placówkę chętni mogliby prowadzić jako niepubliczną. Skoro społeczność lokalna uważa, że ta szkoła jest bardzo ważna, to należy wziąć współodpowiedzialność za jej funkcjonowanie. To powoduje aktywizację osób zaangażowanych i powinno mieć wpływ na lepszą jakość nauczania. Byłoby to też czynnikiem powodującym zaangażowanie się społeczności lokalnej, która, jeśli nie podejmie tego wyzwania, nie będzie miała szkoły, a jeśli je podejmie, weźmie współodpowiedzialność za swoją przyszłość.
Wpłynęło do nas niedawno pismo, w którym zakład nie podważał decyzji, którą podjęła rada. Zaznaczono w nim, że współpraca między zakładem PhytoPharm, a placówką oświatową w Klęce była bardzo dobra poprzez szereg inicjatyw związanych ze wsparciem ze strony zakładu. Z punktu widzenia firmy byłoby dobrze, gdyby ta szkoła pozostała. Z mojej strony niejednokrotnie deklarowałem chęć współpracy i zachęcałem do inwestowania oraz rozwijania zakładu.
Nie przedstawiono żadnych sugestii związanych z formą prowadzenia placówki przez organ. Nie było też żadnych deklaracji związanych ze wsparciem finansowym tej szkoły.
Planujemy je w poniedziałek, 23 marca, o 18:00.
Nie widzę w tym problemu, jednakże pierwszeństwo mają zaproszone osoby. Nie jest to typowo otwarte spotkanie, ale nie jest zamknięte, więc jeśli ktoś byłby zainteresowany uczestnictwem w nim, proszę o kontakt.
Rozmawiał PRZEMYSŁAW MAĆKOWIAK
::addons{"type":"facebook-encouragement"}
0 0
Dobrze jakby redaktor wiedział, jak się pisze nazwisko osoby z którą przeprowadza wywiad...
Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu ejarocin.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas lub użyj przycisku Zgłoś komentarz