Jacek Ratajczak z Jarocina realizuje niezwykłe wyzwanie – samotnie przemierza Afrykę na rowerze, a kolejne etapy swojej wyprawy relacjonuje w mediach społecznościowych. Za nim już pierwsze setki kilometrów i doświadczenia, które – jak sam przyznaje – trudno porównać z czymkolwiek innym.
Jacek Ratajczak do Afryki wyruszył na początku kwietnia. Pierwszy etap podróży zakończył w Maroku. Jak opisuje, kraj ten zapadł mu w pamięć zapachami przypraw, ciepłym powietrzem, lokalną kuchnią oraz niezwykłą życzliwością mieszkańców. Szczególne wrażenie zrobiły na nim noce spędzone nad oceanem, gdzie obserwował zachody słońca. Już wtedy zapowiadał kolejne wyzwania – wjazd na teren Sahary Zachodniej, gdzie dystanse między punktami zaopatrzenia sięgają nawet 120 kilometrów.
Kolejne dni przyniosły zderzenie z surową rzeczywistością pustyni. Jacek Ratajczak opisuje Saharę Zachodnią jako „krajobraz księżycowy” i przestrzeń trudną do wyobrażenia. Silny wiatr niejednokrotnie zmuszał go do zatrzymywania się, a nawet spychał z drogi. W trakcie podróży musiał radzić sobie nie tylko z ekstremalnymi warunkami pogodowymi, ale także z dzikimi zwierzętami. Jak relacjonuje, w sytuacjach zagrożenia schodził z roweru, by odstraszyć agresywne psy.
Podróżnik podkreśla, że ogromnym wsparciem są dla niego ludzie spotykani po drodze.
– Wzbudzam podziw i zdumienie – pisze.
Dodając z uśmiechem, że często przedstawia się jako rodak Roberta Lewandowskiego, co pomaga przełamać pierwsze lody w rozmowach.
Obecnie jarocinianin dotarł do Mauretanii. W najnowszej relacji opisuje Nouakchott jako miejsce surowe i wymagające.
– To nie port, to front codziennej walki rybaków z oceanem – relacjonuje.
Malując obraz pełen kontrastów: huku fal, ciężkiego od soli i ryb powietrza oraz kolorowych strojów kobiet na tle szarego Atlantyku.
Jacek Ratajczak nie ukrywa, że jego wyprawa to nie tylko sportowe wyzwanie, ale przede wszystkim intensywne doświadczenie życia w ekstremalnych warunkach. Mimo trudności nie traci determinacji – jego celem pozostaje dotarcie do Dakaru.
Choć za nim już wymagające etapy, wszystko wskazuje na to, że najtrudniejsze dopiero przed nim. Sam podróżnik podkreśla jedno: to przygoda, która wciąż trwa i jeszcze długo się nie skończy.
::photoreport{"type":"see-button","item":"3057"}
::addons{"type":"facebook-encouragement"}
Brak komentarza, Twój może być pierwszy.
Dodaj komentarz
Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu ejarocin.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas lub użyj przycisku Zgłoś komentarz