Problem dostępności jarocińskiego dworca kolejowego, a przede wszystkim kładki nad torami oraz dojścia do stacji, w ostatnich dniach stał się jednym z najważniejszych tematów lokalnej debaty. Głos zabrali mieszkańcy, samorządowcy i radni, którzy zgodnie podkreślają, że obecna infrastruktura stanowi poważną barierę dla wielu osób. Sprawa ma jednak znacznie szerszy wymiar – dotyczy bezpieczeństwa, równego dostępu do transportu publicznego i realnych problemów codziennego funkcjonowania mieszkańców. Włączyła się w nią także Barbara Oliwiecka, posłanka Polski 2050.
O problemie, w sposób bardzo osobisty, radnych na jednej z ostatnich komisji poinformowała Anna Niestrawska, mieszkanka Jarocina.
– Jeżdżę samochodem od wielu lat i nie zdawałam sobie sprawy, jaki to jest problem. Ta kładka to jest problem dla seniorów, osób z niepełnosprawnościami i mam z dziećmi. Należy rozpocząć presję na PKP. Osoby, które nie mogą dojechać samochodem do dworca, mają problem. Bilet mogę kupić wszędzie, ale dojść na dworzec nie mogę – mówiła.
Jak podkreślała alternatywna trasa na dworzec – nie przez kładkę – jest w praktyce niebezpieczna.
– Kładki nie da się ominąć, bo chodnik na ulicy prowadzącej do dworca od al. Niepodległości to jest przeprawa. Wszyscy teraz mówią o bezpieczeństwie, a w interesie wszystkich radnych powinno być to, aby mieszkańcy mogli bezpiecznie na ten dworzec się dostać i bezpiecznie się z niego wydostać – zaznaczała.
Jej wystąpienie spotkało się z szerokim odzewem wśród radnych.
Jak wyjaśniali przedstawiciele władz miasta, zarówno kładka nad torami, jak i droga prowadząca do dworca kolejowego, pozostają w gestii PKP.
– Widzimy ten problem i staraliśmy się już wstępnie rozmawiać, ale rozmowy z PKP nie są proste. Będziemy się tym tematem zajmować – mówił Radosław Żyto, II wiceburmistrz Jarocina.
Znacznie szerzej do tematu odniósł się Łukasz Witczak, I zastępca burmistrza Jarocina. Podkreślał, że problem jest znany samorządowi od dłuższego czasu, a rozmowy z koleją trwają.
– My problem znamy. Rozmawiamy z PKP. Swego czasu była rozważana z koleją koncepcja związana z zagospodarowaniem terenów po byłym PKS-ie i wnioskowania do Programu Ochrony Ludności o pieniądze na wybudowanie przejścia podziemnego, co byłoby najdroższą, ale i najlepszą opcją – tłumaczył.
Jak zaznaczył, skala kosztów sprawia, że takie rozwiązanie wymaga długofalowego planowania.
– Kosztogenność tego przedsięwzięcia powoduje, że o projektowaniu można myśleć dopiero, gdy Program Ochrony Ludności będzie programem wieloletnim. Ostatnio byliśmy w PKP i rozmawialiśmy w trzech tematach. W dwóch udało się pójść do przodu, w tym akurat nie. Pewnie będziemy wracali do koncepcji największej przebudowy, bo wiem, że tego typu inwestycje są realne tylko w perspektywie wielolecia – dodał.
Głos w dyskusji zabrali również radni. Marek Tobolski przywołał konkretne przykłady z życia, pokazujące skalę problemu.
– 19 listopada brałem udział w spotkaniu diabetyków i kilka osób zahaczyło mnie w tym temacie. Jedna pani podała przykład z życia – jej mąż jechał do lekarza do Poznania, nie był w stanie wejść na kładkę, więc przeszedł przez tory. SOK-iści go złapali i dostał mandat, a na pociąg nie zdążył – relacjonował.
Jak podkreślał, problem dotyczy wielu grup mieszkańców.
– Ludzie niepełnosprawni, z walizkami, bez samochodów, klienci PCPR-u – wszyscy mają problem. To jest bardzo ważna sprawa. Trzeba o to walczyć, bo mamy tak fajnie skomunikowane miasto. Nie powinno tam być tej poważnej bariery – mówił radny.
Efektem dyskusji było jednogłośne przyjęcie przez Radę Miejską w Jarocinie apelu skierowanego do PKP Polskie Linie Kolejowe S.A. Radni domagają się pilnych działań mających na celu poprawę bezpieczeństwa i dostępności stacji kolejowej w Jarocinie.
W przyjętym stanowisku czytamy m.in., że poważnym problemem jest sama konstrukcja kładki nad torami – wysoka i z dużą liczbą schodów, co uniemożliwia korzystanie z niej osobom z niepełnosprawnościami, seniorom, rodzicom z wózkami dziecięcymi oraz osobom podróżującym z większym bagażem.
Radni zwracają uwagę, że alternatywna trasa dla osób, które nie są w stanie skorzystać z kładki, liczy około 950 metrów, co w praktyce znacząco ogranicza dostęp do kolei. Podkreślają także zły stan chodników prowadzących do dworca oraz niewystarczające odśnieżanie kładki w okresie zimowym.
W apelu znalazły się konkretne postulaty:
Radni przypominają również, że dworzec w Jarocinie jest jednym z kluczowych punktów komunikacyjnych regionu, a poprawa jego dostępności mogłaby zwiększyć liczbę pasażerów. W tym kontekście symboliczne znaczenie ma fakt, że rok 2025 został ustanowiony Rokiem Jarocińskich Kolejarzy z okazji 150-lecia powstania kolei w Jarocinie.

foto.: skan części uchwały Rady Miejskiej w Jarocinie
– Kolej się rozwija, ale nie może być tak, że zapominamy o pieszych. Budujemy nowe tabory, modernizujemy linie kolejowe, ale trzeba też zmienić takie niedostępne przejścia – mówiła Barbara Oliwiecka podczas wizyty w Jarocinie z okazji jubileuszu 150-lecia Jarocińskiego Węzła Kolejowego i linii Poznań–Kluczbork.
[ZT]16515[/ZT]
[FOTORELACJANOWA]2691[/FOTORELACJANOWA]
Posłanka złożyła swój podpis pod petycją mieszkańców, którą zabrała ze sobą do Warszawy, deklarując wsparcie dla działań na rzecz poprawy dostępności i bezpieczeństwa.
[FOTORELACJANOWA]2722[/FOTORELACJANOWA]
Do sprawy odniósł się także Robert Kaźmierczak, sekretarz gminy Jarocin, który przypomniał wcześniejsze działania samorządu.
– Burmistrz Jarocina wystąpiła do PKP z prośbą o przeprowadzenie inwestycji, która spowodowałaby, aby dworzec w Jarocinie był bardziej dostępny. Zwłaszcza dla osób z problemami w poruszaniu się, ale też dla rodziców z dziećmi w wózkach, a przede wszystkim osób poruszających się na wózkach – mówił.
Jak dodał, odpowiedź kolei była deklaratywna.
– PKP odpowiedziało, że wpisują to do swoich planów inwestycyjnych i rozważają możliwość wybudowania wind. Minął rok, na razie żadnych działań nie ma, stąd też inicjatywa mieszkańców i wsparcie ze strony poseł Barbary Oliwieckiej – podkreślił sekretarz gminy.
Jednogłośny apel rady, zaangażowanie mieszkańców oraz wsparcie parlamentarzystki sprawiają, że presja na PKP wyraźnie rośnie. Samorządowcy nie ukrywają, że liczą na konkretne działania, a nie jedynie kolejne deklaracje. Dla wielu mieszkańców Jarocina sprawa kładki nad torami nie jest bowiem kwestią wygody, lecz realnego dostępu do transportu publicznego i bezpieczeństwa w codziennym życiu.
Brak komentarza, Twój może być pierwszy.
Dodaj komentarz
Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu ejarocin.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas lub użyj przycisku Zgłoś komentarz